
Dekada immunoterapii: bilans przełomuDziennik Gazeta Prawna / Fot. Wojtek Górski
dzisiaj,02:00
dzisiaj,02:00
Artykuł partnerski
W ramach Forum Ochrony Zdrowia czołowi eksperci,decydenci oraz przedstawiciele pacjentów podsumowali 10 lat rewolucji w leczeniu nowotworów. Choć immunoterapia zdecydowanie zmieniła rokowania,przed systemem wciąż stoją wyzwania,aby wykorzystać jej potencjał.
Skrót artykułu
Czerniak: lepsze efekty leczeniaRak płuca: „game changer” i luki systemuRak piersi: najtrudniejszy przeciwnikFinanse: miliardy inwestowane w przyszłośćPacjenci: chodzi też o jakość życiaEfektywność: trzeba widzieć pełny obrazPokaż więcej
Debatę otworzył Krzysztof Jakubiak,prezes Modern Healthcare Institute oraz redaktor naczelny portalu mZdrowie.pl,który nakreślił sytuację w polskiej onkologii. Zwrócił uwagę,że immunoterapia,czyli metoda leczenia polegająca na stymulowaniu układu odpornościowego pacjenta do walki z rakiem,rozwija się niezwykle dynamicznie zarówno w przypadku nowotworów litych,jak i hematologicznych. Regularnie pojawiają się nowe wskazania,cząsteczki oraz zaawansowane programy lekowe. Szczególnie istotne stają się terapie skojarzone,w których immunoterapię łączy się z chemioterapią lub radioterapią,co znacząco zwiększa szanse na sukces,ale komplikuje proces decyzyjny. Moderator zaznaczył,że lekarze mają dziś bezprecedensowe możliwości personalizacji leczenia,jednak wymaga to od systemu ochrony zdrowia udoskonaleń,zwłaszcza w obszarze zaawansowanych badań molekularnych.
– Wcześniej mediana przeżycia zaawansowanego czerniaka wynosiła ok. 6 miesięcy,obecnie połowa chorych przeżywa pięć lat. Była to więc rewolucja w leczeniu pacjentów – podkreśliła prof. Cybulska-Stopa.
Dodała,że większość typów nowotworów jest już leczona za pomocą leków immunologicznych,a liczba rejestrowanych cząsteczek błyskawicznie rośnie.
– Na dziś mamy kilkadziesiąt możliwości terapeutycznych,różnymi cząsteczkami,w różnych nowotworach,w różnych liniach leczenia. Mamy coraz lepsze efekty terapeutyczne – skonstatowała profesor.
– W długofalowych obserwacjach z badań rejestracyjnych wynika,że 30 proc. chorych uzyskuje korzyść kliniczną i pozostaje w kilkuletniej obserwacji. To duży sukces. Z drugiej strony jednak nadal wielu chorych doświadczy progresji choroby i umrze z powodu raka płuca. Zatem leczenie jest długotrwale efektywne,ale tylko dla części pacjentów – mówiła profesor.
Co więcej – nawet jeśli do terapii są kwalifikowani chorzy z wysoką ekspresją markerów,u części z nich leczenie działa tylko krótkotrwale. To wskazuje na potrzebę dalszych badań naukowych. Prof. Knetki-Wróblewska podkreśliła jednak,że prawdziwym punktem zwrotnym jest obecnie immunoterapia przedoperacyjna,gdy planuje się radykalne usunięcie guza.
– Wiemy,że jeśli po zastosowaniu immunochemioterapii u chorego uzyskamy całkowitą patomorfologiczną odpowiedź,to prawdopodobnie zostanie wyleczony. Z kolei w przypadku chorych leczonych radio- i chemoterapią,dodanie immunoterapii istotnie zwiększa odsetek chorych trwale wyleczonych – tłumaczyła.
Profesor zaznaczyła jednak,że sukces medyczny musi iść w parze z organizacyjnym,a w Polsce wciąż brakuje sprawnych programów wczesnego wykrywania oraz właściwej koordynacji procesów,same leki nie wystarczą.
– Pierwotnie myśleliśmy,że skoro immunoterapia ma sukcesy w walce z innymi nowotworami,to w przypadku raka piersi będzie podobnie. Okazało się jednak,że rak piersi jest zupełnie inną chorobą. Jedynie trójnegatywny jest nowotworem,w którym immunoterapia może odegrać znaczącą rolę – wyjaśniła.
To agresywna postać nowotworu,standardowe terapie są nieskuteczne. Dr Jagiełło-Gruszfeld wskazała na pembrolizumab jako jedyny obecnie skuteczny lek,stosowany we wczesnych stadiach i w chorobie uogólnionej. Kluczem jest synergia: immunoterapia w raku piersi musi być łączona z chemioterapią,by przynieść rezultaty.
– W pięcioletnim okresie obserwacji zwracamy uwagę na grupę pacjentek,u których udało się osiągnąć całkowitą remisję patomorfologiczną. Ich odsetek jest istotnie wyższy po zastosowaniu immunoterapii,ponad 90 proc. przeżywa pięć lat. To dobre wyniki przy tak trudnym nowotworze – podsumowała.
Zastrzegła jednak,że w przypadku choroby uogólnionej rokowania wciąż pozostają trudne.
– Rocznie na leki z tej grupy ministerstwo wydaje ok. 2,5-3 mld zł,co stanowi 10 proc. budżetu na refundację leków w Polsce. Kwota ta stale rośnie. Resort stawia na finansowanie leczenia we wczesnych fazach choroby,bo to daje największy zwrot w postaci uratowanych lat życia – tłumaczył Mateusz Oczkowski. – Nie znam przypadku terapii,której odmówiliśmy refundacji we wczesnym etapie leczenia. Wręcz przeciwnie,uruchamialiśmy nawet procedury off-label,np. w przypadku czerniaka. Obecnie bowiem rok leczenia pacjenta to koszt ok. 230 tys. zł – wyliczał.
„Off-label” to stosowanie leków poza ich zarejestrowanym wskazaniem,co pozwala ratować chorych w nietypowych sytuacjach klinicznych.
Dyrektor Oczkowski wyraził optymizm co do przyszłości,wskazując na nadchodzący przełom rynkowy – zmierzch patentowy prekursorów immunoterapii.
– Za dwa lata pojawią się leki biopodobne,które znacznie zwiększą dostęp do immunoterapii,co da nam szerokie możliwości dotarcia do nowych grup pacjentów – zapowiedział.
– Wprowadzenie immunoterapii w leczeniu trójujemnego raka piersi ułatwiło naszą pracę,bo daje pacjentkom nadzieję. Trzeba rozmawiać o skutkach ubocznych,ale najważniejsze,że nie musimy przekazywać pacjentkom najgorszej informacji – wytłumaczyła Anna Kupiecka.
Podkreśliła,że poprawa organizacji systemu sprawiła,iż pacjentki z rakiem piersi coraz rzadziej błądzą w gąszczu biurokracji,a jakość ich życia poprawiła się.
– Immunoterapia zmieniła nie tylko rokowania wielu pacjentek onkologicznych,ale również sposób,w jaki mogą funkcjonować podczas leczenia. Z perspektywy pacjentek ogromne znaczenie ma to,że nowoczesne terapie coraz częściej pozwalają nie tylko wydłużać życie,ale także zachować jego jakość. Dla wielu kobiet „normalne życie” w trakcie leczenia oznacza możliwość dalszego pełnienia swoich codziennych ról – bycia mamą,partnerką,aktywną zawodowo kobietą. To możliwość funkcjonowania w rodzinie,utrzymania relacji społecznych,a często także kontynuowania pracy zawodowej. Ma to ogromne znaczenie psychologiczne,ponieważ pozwala pacjentkom zachować poczucie sprawczości,bezpieczeństwa i kontroli nad własnym życiem,mimo choroby.
Warto pamiętać,że skuteczne leczenie,które umożliwia pacjentce aktywność społeczną i zawodową,ma również wymiar systemowy i ekonomiczny. Kobiety,które dobrze tolerują terapię i mogą pozostać aktywne,nadal uczestniczą w życiu społecznym i rynku pracy,co przekłada się także na gospodarkę i PKB. Dlatego dziś coraz częściej mówimy nie tylko o długości życia pacjentów,ale również o jakości tego życia – bo to właśnie ona z perspektywy chorej osoby ma fundamentalne znaczenie – powiedziała Anna Kupiecka.
Pacjent jest też bardziej zaangażowany w decyzje związane z leczeniem,co skutkuje lepszym stosowaniem się do zaleceń lekarskich.
– Bez uwzględnienia tego,leki te były mniej atrakcyjne ze względu na koszty. Ów „ogon” to grupa pacjentów,którzy uzyskują długotrwały efekt terapeutyczny i żyją latami w dobrym zdrowiu,nie generując dalszych kosztów medycznych. Profesor podkreślił,że system wciąż nie potrafi jednak wykorzystać pełnego potencjału tych leków i potrzeba więcej pracy nad precyzyjnym dopasowaniem ich do pacjenta. Jeśli zastanowić się nad korzyściami wynikającymi z poszczególnych terapii,to często wybiegają one poza efekt kosztowy i skuteczność – argumentował profesor.
Michał Perzyński
Głównym partnerem medialnym Forum Ochrony Zdrowia,organizowanego przez Fundację Instytut Studiów Wschodnich,jest Dziennik Gazeta Prawna.
Organizator

Autopromocja

NIS2 w Polsce. Jak przygotować firmę na nowe wymogi cyberbezpieczeństwaPraktyczny przewodnik wdrożenia NIS2Sprawdź
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Artykuł partnerski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
finansepacjencirakimmunoterapiaczerniak
-->
微信扫一扫 立即联系我们