
Niektóre odwołania od wyników przetargów robione są „dla sportu”. Tymczasem opóźnienia związane z czekaniem na ostateczne rozstrzygnięcia to dodatkowe koszty dla wykonawców i sektora publicznego – mówi Cezary Łysenko,członek zarządu spółki Budimex.
Skrót artykułu
Koszty dla branży budowlanej i sektora publicznegoOstudzić zapędy do odwołańDialog konkurencyjny i inne recepty
Tematem rozmowy w studiu DGP podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego były zamówienia publiczne. 6 tys. odwołań do Krajowej Izby Odwoławczej w 2025 roku to dwa razy więcej niż dwa lata temu. Cezary Łysenko zwrócił uwagę,że ten skok odbija się na realizacji inwestycji w Polsce i je opóźnia. W jego ocenie masowa skala odwołań to nie tylko wyzwanie dla Krajowej Izby Odwoławczej i Urzędu Zamówień Publicznych,ale także problemy dla branży budowlanej oraz rynku.
– Jest też drugi aspekt – środków publicznych,bo opóźniona inwestycja może oznaczać np. utratę dofinansowania zewnętrznego i wyższe koszty – stwierdził Cezary Łysenko.
Problem opóźnienia ostatecznych rozstrzygnięć przetargowych narasta.
– Jeszcze dwa lata temu średni czas od momentu złożenia oferty do podpisania umowy wynosił od 5 do 6 miesięcy. Dzisiaj ten okres wynosi już od 8 do 12 miesięcy. To realna przeszkoda w prowadzeniu biznesu – podkreślił Cezary Łysenko.
– Chodzi o to,by opłata przy kontrakcie w wysokości 100 mln zł była adekwatna do jego wartości – zaproponował przedstawiciel Budimexu. I przypomniał,że w państwach sąsiadujących z Polską opłata przy odwołaniach jest liczona od wartości kontraktu.
– Jeżeli odwołanie jest słuszne,wykonawca dostaje zwrot środków,jeśli nie,pieniądze przepadają na rzecz Skarbu Państwa. To bardzo dobry mechanizm,który otrzeźwia trochę zapędy odwołujących – ocenił Cezary Łysenko i dodał,że czasami odwołania od wyniku przetargu składane są „dla sportu",na zasadzie „uda się albo się nie uda".
– A tak nie powinno być – zaznaczył.
– Jeżeli wprowadzilibyśmy większą ilość postępowań dwustopniowych,w których w pierwszym etapie badamy referencje,dokumenty podmiotowe,a dopiero w drugiej fazie mamy badanie oferty cenowej,to od razu mamy o połowę mniej podstaw do odwołań – tłumaczył przedstawiciel Budimexu. Dodał,że dobrą formułą ograniczającą liczbę odwołań jest też dialog konkurencyjny.
– Dzisiaj praktycznie każde postępowanie jest w procesie odwoławczym,a to naprawdę źle wygląda – podsumował Cezary Łysenko.
Zapraszamy do obejrzenia rozmowy.
GEG
微信扫一扫 立即联系我们