
Gospodarka obiegu zamkniętego w Polsce znajduje się w fazie przejściowej. Z jednej strony przedsiębiorstwa deklarują gotowość operacyjną i wdrażają konkretne rozwiązania,z drugiej wciąż brakuje stabilnych regulacji i społecznej akceptacji dla części inwestycji. Kondycji GOZ przyjrzeli się uczestnicy panelu podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Skrót artykułu
Cyrkularność to nie cel sam w sobieKoszty,regulacje i różne interesyGOZ jako element bezpieczeństwaW trakcie dyskusji „Gospodarka obiegu zamkniętego” wyraźnie wybrzmiewały obawy dotyczące rosnących kosztów,niepewności regulacyjnej oraz trudności wdrożeniowych,które – przy braku odpowiednich narzędzi i stabilnych ram – mogą utrudniać rozwój gospodarki obiegu zamkniętego. Podkreślano znaczenie dialogu z biznesem oraz potrzebę podejścia systemowego. Mówiono także o szansach,jakie otwierają nowe technologie. Dotyczy to między innymi tworzyw sztucznych.
Rafał Bonter,prezes Grupy Ergis,mówił o gotowości do wdrażania rozwiązań cyrkularnych przez przemysł przetwórstwa tworzyw sztucznych. Firmy dysponują technologiami,instalacjami i know-how pozwalającym na zamykanie obiegu materiałów,jednak ich działania napotykają na bariery systemowe. Przede wszystkim chodzi o brak stabilnych regulacji oraz przewidywalnego otoczenia prawnego.
Podobne wnioski przedstawiła Kinga Flis,dyrektor ds. ochrony środowiska w Grupie LipCo Foods,zaznaczając,że wiele działań wpisujących się w GOZ wynika bezpośrednio z rachunku ekonomicznego. Optymalizacja zużycia zasobów oznacza oszczędności,dlatego przedsiębiorstw nie trzeba przekonywać do tego kierunku. Problem pojawia się w momencie wdrażania bardziej zaawansowanych rozwiązań,to wtedy daje o sobie znać brak odpowiednich regulacji albo okazuje się,że są one niedostosowane do realiów operacyjnych. Dodatkową barierą pozostaje często negatywny odbiór społeczny inwestycji takich jak biogazownie.
Natomiast Kamil Majerczak,CEO PreZero Polska,zwrócił uwagę na brak systemowego podejścia do gospodarki obiegu zamkniętego w Polsce. Jak stwierdził,trudno mówić o sukcesie,skoro wdrażane są jedynie punktowe rozwiązania. Myślenie w skali makro jest niezbędne,zwłaszcza wobec powstawania ok. 14 mln ton odpadów komunalnych rocznie.
Przedstawicielka Sieci Badawczej Łukasiewicz zwróciła również uwagę,że natura,często przywoływana jako wzór,nie działa w sposób „zamknięty” w sensie dosłownym. Materia organiczna nie wraca do tej samej formy,lecz przekształca się w inne zasoby. Analogicznie gospodarka powinna dopuszczać różne ścieżki wykorzystania odpadów,w tym takie,które nie prowadzą do odtworzenia pierwotnego produktu.
Daria Frączak podnosiła również kwestię społecznych kosztów transformacji. Wskazywała,że ostatecznie to konsumenci ponoszą ciężar wdrażania rozwiązań prośrodowiskowych,co rodzi pytanie o gotowość społeczeństwa do ich finansowania. W odniesieniu do technologii wskazywała natomiast na rozwój recyklingu chemicznego,który pozwala uzyskać surowce o jakości porównywalnej lub wyższej niż pierwotne. Zaznaczała jednak,że – jak w całej chemii – możliwości technologiczne są szerokie,ale ich wdrożenie zależy od ekonomii.
Sieć Badawcza Łukasiewicz – Instytut Chemii Surowców Odnawialnych do marca tego roku funkcjonował pod nazwą Sieć Badawcza Łukasiewicz – Instytut Ciężkiej Syntezy Organicznej „Blachownia”. Oprócz nazwy,zaktualizowane zostały kierunki działalności. Jak uzasadniano,nowoczesna chemia coraz częściej zaczyna się nie od ropy,ale właśnie od surowców odnawialnych. Podczas prezentacji nowej strategii przedstawiono również badania,jakie obecnie prowadzi instytut,między innymi nad recyklingiem chemicznym odpadowych tworzyw sztucznych.
Do kwestii systemowych odniósł się również Krzysztof Galos,Główny Geolog Kraju,podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Wskazywał na złożoność problemu oraz konieczność równoważenia różnych interesów. Zaznaczał,że gospodarka obiegu zamkniętego powinna przede wszystkim prowadzić do ograniczenia powstawania odpadów,tymczasem ich ilość wciąż rośnie.
Anna Kornecka,prezes firmy Hydro Sanok,wskazywała z kolei,że przedsiębiorstwa tworzą wieloletnie strategie rozwoju,podczas gdy polityka publiczna pozostaje fragmentaryczna i często reaktywna.
Do tego wątku nawiązywała Daria Frączak,podkreślając,że odpady należy postrzegać jako surowiec dostępny lokalnie,możliwy do wykorzystania w różnych procesach. W jej ocenie takie podejście może ograniczać zależność od zewnętrznych dostaw,choć jego wdrożenie wymaga elastycznego podejścia do samej idei cyrkularności.
Z kolei Anna Kornecka zwracała uwagę na skalę marnowanych zasobów energetycznych,w tym ciepła odpadowego czy nadwyżek energii z odnawialnych źródeł,które mogą być ponownie wykorzystane. Kinga Flis podała zaś przykład biogazowni jako rozwiązania,które bezpośrednio przekłada się na stabilność działania przedsiębiorstwa.
Paneliści wskazywali,że zmiana sposobu postrzegania odpadów – z problemu na zasób – może odgrywać istotną rolę w rozwoju gospodarki obiegu zamkniętego. Jednocześnie podkreślano,że wymaga to inwestycji,edukacji społecznej oraz bardziej przewidywalnych ram regulacyjnych,które umożliwią długofalowe planowanie i rozwój tego obszaru gospodarki.
Krzysztof Ratnicyn
微信扫一扫 立即联系我们