
Najnowsze odczyty PMI sugerują,że w kwietniu gospodarka strefy euro weszła w recesję. Pogorszenie koniunktury najmocniej widać w usługach,a źródłem szoku są skutki wojny na Bliskim Wschodzie: drożejąca energia,rosnące koszty i ryzyko niedoborów.
Skrót artykułu
Usługi ciągną w dół unijną gospodarkęUsługi pod presją drogiej energii. Linie lotnicze tną połączeniaInflacja kosztowa rośnie najszybciej od 2000 r. EBC może podnieść stopy procentoweJak wynika z najnowszych wyliczeń wskaźników PMI,unijna gospodarka pogrąża się w stagnacji,w konsekwencji wojny na Bliskim Wschodzie. Indeks obrazujący koniunkturę w przemyśle i usługach spadł do poziomu 48,6 pkt.,najniższej wartości od listopada 2024 roku.
Poniżej poziomów równowagi (50 pkt.) zgodnie spadły wskaźniki obrazujące koniunkturę we Francji i w Niemczech,dwóch najważniejszych państwach strefy euro i UE. PMI wyliczane są na podstawie ankiet wypełnianych przez menadżerów prywatnych przedsiębiorstw,w których odpowiadają oni na pytanie związane między innymi z poziomem produkcji,zatrudnieniem,cenami czy zamówieniami w zarządzanych przez siebie firmach.
Szok związany z gwałtownym wzrostem cen paliw szczególnie mocno odczuwa sektor usług,w którym powstaje 75-80 proc. PKB w państwach wysokorozwiniętych. Wskaźnik PMI dla strefy euro obrazujący koniunkturę w tym obszarze gospodarki spadł do poziomu 47,4 pkt. To najniższa wartość od 52 miesięcy.
Dość niespodziewanie badanie PMI pokazało wzrost aktywności w unijnym przemyśle w kwietniu. Wynikało to między innymi z najszybszego od czterech lat wzrostu nowych zamówień dla sektora wytwórczego.
- Biorąc pod uwagę zakłócenia w dostawach spowodowane wojną na Bliskim Wschodzie,wydaje się,że aktywność produkcyjna jest obecnie wspierana przez budowanie zapasów. Firmy starają się zdobyć kluczowe czynniki produkcji,obawiając się potencjalnych niedoborów w przyszłości – ocenili ekonomiści ING. Jednocześnie opóźnienia w dostawach wzrosły do najwyższego poziomu od czasu pandemii,co sugeruje narastające problemy z łańcuchami dostaw wynikające z zablokowania cieśniny Ormuz.
- Koszty nakładów i ceny sprzedaży już wzrosły,nie tylko w odpowiedzi na wyższe koszty energii,ale także w odzwierciedleniu szerszej zwyżki cen surowców i niedopasowania popytu do ograniczonej podaży. Jeśli pominąć okres pandemii Covid-19,mamy do czynienia z najszybszym wzrostem presji kosztowej od 2000 roku – ocenił Chris Williamson.
Według ekonomistów ING jest mało prawdopodobne,żeby na zaplanowanym na przyszły tydzień posiedzeniu Europejski Bank Centralny podniósł stopy procentowe. Jednak w drugiej połowie roku EBC może podwyższyć koszty pieniądza,żeby zapobiec wzrostowi oczekiwań inflacyjnych spowodowanych trwającymi podwyżkami cen. Dla unijnej gospodarki,której perspektywy pogorszyły się pod wpływem wojny na Bliskim Wschodzie,będzie to oznaczać jeszcze większe problemy.
微信扫一扫 立即联系我们